poniedziałek, 6 września 2010


Wiem trochę kicha nie mam sprzętu więc nie mogłem nawet cyfrowo tego oczyścić.
Jeszcze długa droga czeka mnie z tym zdjęciem 24x30 w 17 egzemplarzach jako prezent pod choinkę. ale o tym jeszcze kiedyś napisze.

niedziela, 29 sierpnia 2010



Kilka godzin w ciemnościach i można wpaść na dobry pomysł.

sobota, 28 sierpnia 2010




Pogoda średnio dopisała. Dzisiaj marzy mi się nocka w ciemni.

wtorek, 24 sierpnia 2010




Uzależnienie, tak się zastanawiam czy jak bym wbił z aparatem na msze do kościoła, dałbym rade wyjść bez krzyża wbitego w plecy? W sumie miał bym wtedy dwa krzyże na plecach. Nie każdy może się pochwalić taką nowinką genetyczną.

W sprawach ewolucji to po krótkim rozważaniu doszedłem do smutnego wniosku.
Jak by na to nie spojrzeć człowiek to zmutowana ryba...

Aparat dalej aktualny.

czwartek, 19 sierpnia 2010



Robię mały remanent i pozbywam się trochę niepotrzebnego sprzętu. Lubiś już poszedł w świat a jego miejsce zajął Kiev 80. Może pokaże w następnym odcinku tego niesamowitego bloga...

gg:2784410

Tak więc Pentax p30t jeden z ostatnich typowo analogowych aparatów bez zbędnych funkcji. Pełen tryb manualny plus tryb auto z preselekcją przysłony.
Bardzo dokładny światłomierz z którym śmiało można naświetlać slajdy. Multiekspozycja.Czasy 1s-1/1000s dla lampy 1/100s.
Jasna matówka z klinem 92% klatki!!!
Zestaw zawiera obiektyw Soligor 80-200mm f=4.5 stałe światło!
Aparat, mała poręczna konstrukcja bardzo lekka.
Sprzedaje bo przenoszę się na wyższy model.

wtorek, 17 sierpnia 2010


Co z tego że wiesz jak wyglądam skoro i tak nie wiesz kim jestem.

niedziela, 15 sierpnia 2010



Na poboczu drogi mlecznej.

sobota, 7 sierpnia 2010


Chyba jedyne zdjęcie które udało mi się na woodstocku.
Czuje się coraz bardziej bezsilny.

wtorek, 3 sierpnia 2010






Castle Party okazało się niczym nadzwyczajnym. CP odznaczone, ostatni raz tłukę się 100 Km aby zobaczyć zboczeńców. No to jutro wyprowadzka do Wrocławia.

czwartek, 29 lipca 2010





Jak widać Topór. Topór jaki jest każdy widzi.



Cześć robaku, dawno się nie widzieliśmy. Karm się karm... Chce abyś był piękny, żółciutki i tłusty. Kłuj ale nie idź na południe.

sobota, 24 lipca 2010









Wyjadanie zupy za pomocą żaluzji, czyli chrzciny mojego atelier.

środa, 21 lipca 2010


Święto! Trasa na trzydziestolecie "the wall" :D
http://www.livenation.pl/event/15992/roger-waters-the-wall-live-tickets
Choćbym miał sprzedać wasze matki będę tam.

niedziela, 18 lipca 2010


Poszukuje jednej osoby do mieszkania we Wrocławiu w całkiem ekskluzywnej dzielnicy.

czwartek, 15 lipca 2010




Katowice. Tu niespodzianka! Po zagorzałej walce dobra ze złem udało mi się przejść pierwszy etap. W sumie zadajecie sobie pytanie co takiego stresującego jest w pierwszym etapie czyli ocenie teczek? Otóż kiedy wbiega się w ostatniej chwili na sale zostaje się zatrzymanym za brak odpowiedniego kwitku to może człowieka wkurwić. Ale w pewnym momencie cud! Jahwe Allach Kriszna czy inne Światowidy litują się nad biednym człowiekiem. Dziwnym zbiegiem okoliczności przy pakowaniu kwit zaplątał się torbie. W ostatniej chwili rzucam prace na parapet. Od tego czasu dostaje gratis 4 godziny pracy komisji na opróżnienie spodni po tym nie zbyt udanym początku.
Wieczorem już pełni nadziei że następnego ranka wyśpię się już we własnym łóżku, dostajemy wyniki.
Tutaj mała przerwa na zwinięcie języka i podniesienie szczęki z chodnika.
Dostałem się do drugiego etapu! Zawsze zawsze mogę się pochwalić, że dostałem się do pierwszej trzydziestki z stu trzydziestu wyjadaczy. Tego dnia zostało już mi tylko kilka godzin marszu w pełnym ekwipunku i szukanie jakiegoś noclegu...
Trudny wybór. Pensjonat nad klubem gogo i łózka ociekające płynami ustrojowymi czy hotel gdzie za jedną noc życzą sobie 160zł?? Do tej pory zastanawiam się co bym wybrał jak bym w końcu nie zalazł hotelu robotniczego pełnego wygłodniałych trawy górników.
Oczywiście żaden z dwóch autystycznych portierów nie mógł znaleźć nic oprócz dwójek. Ale zawsze to i tak stówę do przodu.. Mały posiłek z końcówki piersiówki i spać.

Rano pobudka, dojazd na uczelnie. Na wejście otrzymujemy po rolce slajdu, jakiś fuji najniższa półka iso 400, 36 klatek .
Dwa tematy:
"Moje buty"- w trzech kadrach
"Człowiek i stół"- w siedmiu kadrach
Świetnie... Buty ok. nie ma problemu, do CCC, dziecięce buciki za 15 pln i krótka historyjka na dworcu. Ktoś chce buty rozmiar 29?
Drugi temat gorzej, zero pomysłu... Kilka reporterskich przyczajonych ujęć tele na targowisku. W ten sposób oto wykopałem sobie grób...
Ale za to w wolnym czasie który teoretycznie miałem przeznaczyć na zdjęcia zdążyłem zwiedzić galerie sztuki i imponującą wystawę Andiego Warholma składającą się z jednego dzieła... Mao Tse-Tung bodajże.
Zdałem slajdy, poczekałem kilka godzin na ich wywołanie,oprawiłem w rzutnikowe ramki wybrane klatki i już o 22 telefonicznie dowiedziałem się, że grób który wcześniej wykopałem okazał się wystarczająco głęboki aby pochować w nim resztki nadziei.
No i cóż? No i Wrocław... Czuję, że się nie dogadamy.

P.S.
Przyrzekam umyć skaner i pomyśleć nad powiększalnikiem aby nie robił takich obsyfionych zdjęć.
Cholera napisałem najdłuższą notkę w życiu a dalej nie mogę usnąć...

środa, 14 lipca 2010


Wybory i po wyborach. I co? i nic... Szczerze to jedyne co się zmieni to będziemy słuchać po prostu o innych aferach. Pis idzie do partyzantki PO ma całą władze niby źle niby dobrze. Cieszy mnie jedynie fakt że nie będę musiał oglądać tego pokurcza przez następne kilka lat na stanowisku prezydenta.

wtorek, 13 lipca 2010



Cyfrowa próbka z ostatniego 6 godzinnego nocnego wypadu. Na analogowe wyniki będzie trzeba jeszcze trochę poczekać. Tylko trochę sarny szkoda...

piątek, 9 lipca 2010











Łódź oczywista porażka, udało mi się zakwalifikować do pierwszej 80-tki wypieprzonych osób. juchuuuu....


Powoli nadrabiam zaległości z ostatniego miesiąca, więcej mnie nie ma w Lubinie niż jestem.

sobota, 19 czerwca 2010



Dla ciekawskich którzy nie wiedzą jak wygląda indeks analogowo.

INDEKS

Potrzebujemy:
Kawałek szyby najlepiej 2mm, papier światłoczuły, klisze, powiększalnik lub inne światło padające prostopadle.

Sposób przyrządzenia:
W ciemni przy włączonym czerwonym świetle układamy pod powiększalnikiem swoistą kanapkę na spód kładziemy papier światłoczuły na niego kładziemy klisze i wszystko przyciskamy szybką. Naświetlamy powiększalnikiem, wywołujemy i oto mamy taki piękny indeks.

Oglądać po utrwaleniu i wysuszeniu.
Smacznego

niedziela, 6 czerwca 2010


W pełnym kadrze.

Zdjęcie o wdzięcznym tytule "Jadzia chuj".