sobota, 19 czerwca 2010



Dla ciekawskich którzy nie wiedzą jak wygląda indeks analogowo.

INDEKS

Potrzebujemy:
Kawałek szyby najlepiej 2mm, papier światłoczuły, klisze, powiększalnik lub inne światło padające prostopadle.

Sposób przyrządzenia:
W ciemni przy włączonym czerwonym świetle układamy pod powiększalnikiem swoistą kanapkę na spód kładziemy papier światłoczuły na niego kładziemy klisze i wszystko przyciskamy szybką. Naświetlamy powiększalnikiem, wywołujemy i oto mamy taki piękny indeks.

Oglądać po utrwaleniu i wysuszeniu.
Smacznego

niedziela, 6 czerwca 2010


W pełnym kadrze.

Zdjęcie o wdzięcznym tytule "Jadzia chuj".

poniedziałek, 31 maja 2010



Praca marna w skutkach. Cieszy mnie jeszcze 50 światło-dziewiczych kawałkach plastyku czekających na swoje 1/30s .

poniedziałek, 3 maja 2010



Wiem, że nie jestem mistrzem dobierania kolorów.

czwartek, 22 kwietnia 2010


Z okazji 100-lecia pierwszego pasażerskiego lotu sterowca zobowiązuje się wykonać 100 zdjęć z dachów tego miasta.

wtorek, 20 kwietnia 2010




Ostatnio wpadłem na pomysł jak zrobić dość dokładny światłomierz. Wszystko co potrzebujemy to woltomierz prądy stałego, płytkę selenową z jakiegoś starego aparatu, białe pudełko po kliszy i trochę taśmy klejącej. Przewody z płytki selenowej łączymy z przewodami woltomierza. Płytkę wsadzamy do pudełka przyklejamy do woltomierza i gotowe. Wygląda to tak. Tylko został problem jak to skalibrować…

wtorek, 13 kwietnia 2010




Spiral 2 nowy model już na zamówienie. Spiral 1 już podróżuje po świecie. :)

czwartek, 8 kwietnia 2010



Przecież amerykanie nie są mniejszymi skurwielami jak Rosja czy Niemcy. Mówią o sobie bohaterzy drugiej wojny światowej…. Że, co kurwa? Nie wiem, może ja się mylę ale jako jedyny kraj w historii świata użyła bomb atomowych w wojnie atakując obszary cywilne. Ale no cóż o tym się nie mówi, bo Ameryka przecież jest taka zajebista i walczy o pokuj dla czarnej krwi którą napędza swoje czołgi. Jedzmy hamburgery i popijajmy coca-colą, przecież jest tak świetnie. Co jest gorsze 250 tys. martwych ludzi w sekundę czy 2 milionów w 6 lat wojny? Nie da się określić kto jest większym skurwielem. Ale nieeee, nikt nie wrzuci ich do jednego worka. Nawet przeciwnie coraz więcej się z niego wyjmuje i przebacza…


Naprawdę wielce chujowy dzień. Chociaż kupiłem sobie prezent, drugi od dołu. Jedyne informacje jakie udało mi się znaleźć w sieci do tego po francusku…
Wcześniejszy Large format nie wypalił.

niedziela, 4 kwietnia 2010


Brak nowszych przemyśleń ale zarobiłem nowy aparat feda 3 z 30-letnim filmem w środku niestety okazał się cały prześwietlony.

sobota, 3 kwietnia 2010

Prototyp nr 1 papier foto


Przede wszystkim chciał bym zareklamować TĄ AUKCJE.
Urzekł mnie ten tekst.
Wesołej męki pańskiej.

środa, 31 marca 2010



Zdjęcia z aukcji bo to cudo jeszcze do mnie nie dojechało. Jest to wielkoformatowiec marki Agfa na razie jestem w stanie poszukiwań informacji o nim w internecie.
Prace nad frankasztajnem czyli bohaterem popoprzedniego posta trwają nadal. W końcu wynalazłem kawałek skórki a konkretnie skaju z dziadkowej starej włoskiej kurtki. Jeszcze szlifowanie i malowanie.

sobota, 27 marca 2010


Oczywiście mój prototypowy aparacik działa, jedynym powodem spierdolenia 36 klatek by mój osobisty błąd pomyłka tylko o jakieś 395 iso w naświetlaniu... ale człowiek uczy się na błędach i następnym razem nie kupi tak czułej kliszy.
Mam dla was nową niezwykłą ofertę!
Na zamówienie zrobię aparat otworkowy w każdym formacie!
Na klisze oraz papier fotograficzny.
Do tego!
Oferuje wywoływanie naświetlonych już materiałów czarno-białych!
Mały obrazek, średni, błony cięte, papier fotograficzny wszystko!
Kontakt wiadomo.

wtorek, 23 marca 2010




Nowy koleżka na warsztacie może i trochę zdemolowany za moją sprawą ale tkwi w nim potencjał. Myśle nad skórzaną okleiną i o porządnym jasnym obiektywie samoróbce.

niedziela, 21 marca 2010




Sprzedam aparat otworkowy zbudowany na podstawie Vilia auto. Aparat na film typu 135 czyli zwykła klisza. Otworek o średnicy 0.214 mm. Kąt widzenia 70 stopni. Aparat posiada takie niezwykłe funkcje jak:

-wizjer przez który możemy oglądać fotografowany obraz
-przesuw filmu dzięki czemu nie musimy martwić się o nakładanie klatek
-korbkę do zwijania filmu z powrotem do kasetki
-możemy cofać klatki, multiekspozycja!
-otworek profesjonalnie dopasowany do ogniskowej
-szyny na lampę błyskową
-gwint statywowy dzięki czemu możemy aparat przykręcić do każdego statywu
-mała waga tylko 0,23 kg
-wymiary 12.5 x 7.5 x 3 cm

Gratis dodaje płytę z czasami naświetlania dla różnych filmów.

Zainteresowanych proszę o kontakt pod gg 2784410 lub
tel. 666073356
e-mail: bartunia@gmail.com

Jedyny niepowtarzalny egzemplarz!

poniedziałek, 15 marca 2010

30 minutowy autoportret


Cofam się w rozwoju zamiast posiedzieć przy książkach pouczyć się do matury kupiłem sobie silniczki ,śmigiełka i się bawię.

sobota, 13 marca 2010

wtorek, 9 marca 2010


Dzisiaj pomęczę temat już powszechnie znany i znienawidzony przez moje otoczenie, czyli fotografie. Dręczy mnie jedno pytanie. Czy zdjęcie cyfrowe istnieje? Można powiedzieć, że tak owszem, przecież robisz je i widzisz. Ale czy jest jakiś materialny dowód, że ono faktycznie istnieje? Otóż nie. Znajduje się na karcie pamięci ale nie zostawia na niej żadnego fizycznego śladu. Jego miejsce może zastąpić jakiś inny plik. Zapisane karabinową serią jedynek i zer. Nie materialne do momętu wywołania. Nawet nie wywołania, bo teraz się drukuje. I co taka odbitka ma wspólnego ze światłem oprócz tego, że je odbija?

środa, 3 marca 2010


Kiedyś długo zastanawiałem się jaki człowiek były by dla mnie wzorem czy autorytetem, znalazłem. 15 kwietnia 1989 r wybuchł w chinach protest studentów którzy domagali się zmiany prawa oraz demokracji walki trwały około miesiąca. W końcu władze postanowiły stłumić bunt wojskiem. Zginęło około 3000 osób. Jeden człowiek nazywany dziś "tank man", do dziś nie znamy jego tożsamości. Wracał ze sklepu nie wiadomo dlaczego wyszedł w pojedynkę i własnym ciałem zatrzymał kolumnie czołgów zagradzając im drogę. Czołgów które kilka dni wcześniej bez żadnych skrupułów wjeżdżały w tłum ludzi gniotąc ich ciała... Choć maszyny w końcu przejechały, ten człowiek został załapany, na pewno zabity, został symbolem.

wtorek, 2 marca 2010


Sieć zależności pomiędzy ludźmi doprowadzi ich do zagłady. Szanse przetrwać mają tylko najbardziej prymitywne społeczeństwa. W razie załamania się systemu nie kupisz chleba plastikową kartą, nie będzie czym go przywieść i jak nią zapłacić. Najbogatsze społeczeństwa zginą z głodu. Trzeba znaleźć sobie jakiś praktyczny fach który pomoże przeżyć.
Jam jest waszym prorokiem.
Jedyny plus to to, że w końcu wypierdoli w pizdu cyfrówki.