wtorek, 3 sierpnia 2010






Castle Party okazało się niczym nadzwyczajnym. CP odznaczone, ostatni raz tłukę się 100 Km aby zobaczyć zboczeńców. No to jutro wyprowadzka do Wrocławia.

czwartek, 29 lipca 2010





Jak widać Topór. Topór jaki jest każdy widzi.



Cześć robaku, dawno się nie widzieliśmy. Karm się karm... Chce abyś był piękny, żółciutki i tłusty. Kłuj ale nie idź na południe.

sobota, 24 lipca 2010









Wyjadanie zupy za pomocą żaluzji, czyli chrzciny mojego atelier.

środa, 21 lipca 2010


Święto! Trasa na trzydziestolecie "the wall" :D
http://www.livenation.pl/event/15992/roger-waters-the-wall-live-tickets
Choćbym miał sprzedać wasze matki będę tam.

niedziela, 18 lipca 2010


Poszukuje jednej osoby do mieszkania we Wrocławiu w całkiem ekskluzywnej dzielnicy.

czwartek, 15 lipca 2010




Katowice. Tu niespodzianka! Po zagorzałej walce dobra ze złem udało mi się przejść pierwszy etap. W sumie zadajecie sobie pytanie co takiego stresującego jest w pierwszym etapie czyli ocenie teczek? Otóż kiedy wbiega się w ostatniej chwili na sale zostaje się zatrzymanym za brak odpowiedniego kwitku to może człowieka wkurwić. Ale w pewnym momencie cud! Jahwe Allach Kriszna czy inne Światowidy litują się nad biednym człowiekiem. Dziwnym zbiegiem okoliczności przy pakowaniu kwit zaplątał się torbie. W ostatniej chwili rzucam prace na parapet. Od tego czasu dostaje gratis 4 godziny pracy komisji na opróżnienie spodni po tym nie zbyt udanym początku.
Wieczorem już pełni nadziei że następnego ranka wyśpię się już we własnym łóżku, dostajemy wyniki.
Tutaj mała przerwa na zwinięcie języka i podniesienie szczęki z chodnika.
Dostałem się do drugiego etapu! Zawsze zawsze mogę się pochwalić, że dostałem się do pierwszej trzydziestki z stu trzydziestu wyjadaczy. Tego dnia zostało już mi tylko kilka godzin marszu w pełnym ekwipunku i szukanie jakiegoś noclegu...
Trudny wybór. Pensjonat nad klubem gogo i łózka ociekające płynami ustrojowymi czy hotel gdzie za jedną noc życzą sobie 160zł?? Do tej pory zastanawiam się co bym wybrał jak bym w końcu nie zalazł hotelu robotniczego pełnego wygłodniałych trawy górników.
Oczywiście żaden z dwóch autystycznych portierów nie mógł znaleźć nic oprócz dwójek. Ale zawsze to i tak stówę do przodu.. Mały posiłek z końcówki piersiówki i spać.

Rano pobudka, dojazd na uczelnie. Na wejście otrzymujemy po rolce slajdu, jakiś fuji najniższa półka iso 400, 36 klatek .
Dwa tematy:
"Moje buty"- w trzech kadrach
"Człowiek i stół"- w siedmiu kadrach
Świetnie... Buty ok. nie ma problemu, do CCC, dziecięce buciki za 15 pln i krótka historyjka na dworcu. Ktoś chce buty rozmiar 29?
Drugi temat gorzej, zero pomysłu... Kilka reporterskich przyczajonych ujęć tele na targowisku. W ten sposób oto wykopałem sobie grób...
Ale za to w wolnym czasie który teoretycznie miałem przeznaczyć na zdjęcia zdążyłem zwiedzić galerie sztuki i imponującą wystawę Andiego Warholma składającą się z jednego dzieła... Mao Tse-Tung bodajże.
Zdałem slajdy, poczekałem kilka godzin na ich wywołanie,oprawiłem w rzutnikowe ramki wybrane klatki i już o 22 telefonicznie dowiedziałem się, że grób który wcześniej wykopałem okazał się wystarczająco głęboki aby pochować w nim resztki nadziei.
No i cóż? No i Wrocław... Czuję, że się nie dogadamy.

P.S.
Przyrzekam umyć skaner i pomyśleć nad powiększalnikiem aby nie robił takich obsyfionych zdjęć.
Cholera napisałem najdłuższą notkę w życiu a dalej nie mogę usnąć...

środa, 14 lipca 2010


Wybory i po wyborach. I co? i nic... Szczerze to jedyne co się zmieni to będziemy słuchać po prostu o innych aferach. Pis idzie do partyzantki PO ma całą władze niby źle niby dobrze. Cieszy mnie jedynie fakt że nie będę musiał oglądać tego pokurcza przez następne kilka lat na stanowisku prezydenta.

wtorek, 13 lipca 2010



Cyfrowa próbka z ostatniego 6 godzinnego nocnego wypadu. Na analogowe wyniki będzie trzeba jeszcze trochę poczekać. Tylko trochę sarny szkoda...

piątek, 9 lipca 2010











Łódź oczywista porażka, udało mi się zakwalifikować do pierwszej 80-tki wypieprzonych osób. juchuuuu....


Powoli nadrabiam zaległości z ostatniego miesiąca, więcej mnie nie ma w Lubinie niż jestem.

sobota, 19 czerwca 2010



Dla ciekawskich którzy nie wiedzą jak wygląda indeks analogowo.

INDEKS

Potrzebujemy:
Kawałek szyby najlepiej 2mm, papier światłoczuły, klisze, powiększalnik lub inne światło padające prostopadle.

Sposób przyrządzenia:
W ciemni przy włączonym czerwonym świetle układamy pod powiększalnikiem swoistą kanapkę na spód kładziemy papier światłoczuły na niego kładziemy klisze i wszystko przyciskamy szybką. Naświetlamy powiększalnikiem, wywołujemy i oto mamy taki piękny indeks.

Oglądać po utrwaleniu i wysuszeniu.
Smacznego

niedziela, 6 czerwca 2010


W pełnym kadrze.

Zdjęcie o wdzięcznym tytule "Jadzia chuj".

poniedziałek, 31 maja 2010



Praca marna w skutkach. Cieszy mnie jeszcze 50 światło-dziewiczych kawałkach plastyku czekających na swoje 1/30s .

poniedziałek, 3 maja 2010



Wiem, że nie jestem mistrzem dobierania kolorów.

czwartek, 22 kwietnia 2010


Z okazji 100-lecia pierwszego pasażerskiego lotu sterowca zobowiązuje się wykonać 100 zdjęć z dachów tego miasta.

wtorek, 20 kwietnia 2010




Ostatnio wpadłem na pomysł jak zrobić dość dokładny światłomierz. Wszystko co potrzebujemy to woltomierz prądy stałego, płytkę selenową z jakiegoś starego aparatu, białe pudełko po kliszy i trochę taśmy klejącej. Przewody z płytki selenowej łączymy z przewodami woltomierza. Płytkę wsadzamy do pudełka przyklejamy do woltomierza i gotowe. Wygląda to tak. Tylko został problem jak to skalibrować…

wtorek, 13 kwietnia 2010




Spiral 2 nowy model już na zamówienie. Spiral 1 już podróżuje po świecie. :)

czwartek, 8 kwietnia 2010



Przecież amerykanie nie są mniejszymi skurwielami jak Rosja czy Niemcy. Mówią o sobie bohaterzy drugiej wojny światowej…. Że, co kurwa? Nie wiem, może ja się mylę ale jako jedyny kraj w historii świata użyła bomb atomowych w wojnie atakując obszary cywilne. Ale no cóż o tym się nie mówi, bo Ameryka przecież jest taka zajebista i walczy o pokuj dla czarnej krwi którą napędza swoje czołgi. Jedzmy hamburgery i popijajmy coca-colą, przecież jest tak świetnie. Co jest gorsze 250 tys. martwych ludzi w sekundę czy 2 milionów w 6 lat wojny? Nie da się określić kto jest większym skurwielem. Ale nieeee, nikt nie wrzuci ich do jednego worka. Nawet przeciwnie coraz więcej się z niego wyjmuje i przebacza…


Naprawdę wielce chujowy dzień. Chociaż kupiłem sobie prezent, drugi od dołu. Jedyne informacje jakie udało mi się znaleźć w sieci do tego po francusku…
Wcześniejszy Large format nie wypalił.

niedziela, 4 kwietnia 2010


Brak nowszych przemyśleń ale zarobiłem nowy aparat feda 3 z 30-letnim filmem w środku niestety okazał się cały prześwietlony.

sobota, 3 kwietnia 2010

Prototyp nr 1 papier foto


Przede wszystkim chciał bym zareklamować TĄ AUKCJE.
Urzekł mnie ten tekst.
Wesołej męki pańskiej.