poniedziałek, 25 stycznia 2010

40 minutowy portret



Ktoś mi powie, że rozmazane i brzydkie, niedorobione i co co w ogóle chodzi.
Ja mu powiem spróbuj się nie ruszać 40 minut to pogadamy. Cały ten syf na zdjęciu to już mea culpa.

niedziela, 24 stycznia 2010


Nie mam nic do powiedzenia.
W następnym tygodniu będę cichym obserwatorem.

sobota, 23 stycznia 2010


Czy można powiedzieć kobiecie, że jest straszliwie piękna lub potwornie piękna? Suma komplementu w takim wypadku powinna wychodzić na zero. Słowo na minus i na plus równe zeru. Jedynym słusznym stwierdzeniem będzie cudownie piękna lub po prostu piękna.

Kojarzy mi się to z fragmentem 1984 Orwella:
Książka która za każdym razem wciska mnie w fotel.

"- Niszczenie słów to coś pięknego. Najwięcej, oczywiście, wyrzucamy czasowników i przymiotników, ale setki rzeczowników też są zupełnie zbędne. Usuwamy nie tylko synonimy, lecz także wyrazy przeciwstawne. Bo jaką rację bytu mają słowa, których znaczenie jest po prostu przeciwieństwem innych? Każde słowo zawiera w sobie swoje przeciwieństwo. Weźmy na przykład przymiotnik "dobry". Jeśli mamy "dobry", po co nam taki przymiotnik jak "zły"? "Bezdobry" wystarczy w zupełności; jest nawet o tyle lepszy, że stanowi dokładne przeciwieństwo przymiotnika "dobry", czego nie można powiedzieć o "zły". A gdy z kolei chcemy coś wzmocnić, czy ma sens stosowanie mętnych i w sumie bezużytecznych określeń typu "wspaniały" lub "znakomity"? "Plus-dobry" adekwatnie spełnia każdy wymóg, jeśli natomiast zachodzi potrzeba jeszcze większej emfazy, można użyć "dwaplusdobry". Akurat tymi formami posługujemy się już dzisiaj, lecz w swoim ostatecznym kształcie cała nowomowa będzie taka. Z czasem pojęcie dobra i zła ograniczy się do zaledwie sześciu słów, a naprawdę do jednego. Czyż to nie wspaniałe, Winston? Oczywiście był to pomysł W. B. - dorzucił jakby po namyśle."

Dwapluspiękna kobieta.

środa, 20 stycznia 2010


Słowo pisane oraz mówione zawsze sprawiało mi trudność i w najbliższej przyszłości prawdopodobnie to się nie zmieni. Mam mały problem zawineli mi bibliotekę (filie nr5)
gdzie ja mam do cholery oddać tą książkę? Nie książkę raczej podręcznik pod tytułem historia fotografii reporterskiej" czy coś w ten deseń. Fabuła niespójna, mało wartka akcja, tak średnio wypada na tle encyklopedii PWN.

poniedziałek, 18 stycznia 2010


"Patrząc w telewizor coraz bardziej się boje
tych co nienawidzą swego lęku nie ukoję
posiadanie bycie w stanie wiecznego nienasycenia
a przedmioty to kłopoty posiadanie stan więzienia"
Tak się zastanawiam czy ktoś w ogóle ogląda te wypociny. Palić kolejny most?

wtorek, 12 stycznia 2010



Lekki zimny pot na plecach.

sobota, 9 stycznia 2010


Miała zimowa depresja wpychająca szpile między żebra.

środa, 6 stycznia 2010


A kto umarł, ten nie żyje.
Czym jest miłość? Ludzie nie mogą dojść do odpowiedzi na to pytanie od wieków. Czy jest to prosty prymitywny instynkt prowadzący do przedłużenia gatunku? Czy może jakaś siła wyższa łącząca dwie połowy. Prawda jest taka, jest to wypadkowa tylko dwóch czynników. Pociągu seksualnego oraz zgodności charakterów. Brak jednego lub drugiego czynnika bądź niezbyt proporcjonalne ich rozłożenie rokuje klęską.

wtorek, 5 stycznia 2010


"Produkt może zawierać śladowe ilości orzechów arachidowych" mógł bym to porównać do naszego obecnego społeczeństwa-człowieczeństwa, ale interesuje mnie bardziej coś innego. Jak do cholery wygląda takowy orzech arachidowy?! Może jest to jakaś sekta wyznawców orzecha, niby Jezusa też nikt nie widział a mówią, że jest. Tylko czym on jest skoro można go dodać wszędzie ale tylko w śladowych ilościach? Niematerialny byt.
Dobra pierdole głupoty... ale jak byś chciał/chciała byś o tym porozmawiać zadzwoń.

czwartek, 31 grudnia 2009


Stanowczo mam dość amerykańskich super produkcji. Po premierze Avatara tłumy zaczęły falować wychwalając zajebistość tego filmu. Ale spójrzmy tak na to z boku. Owszem pieniędzy, pracy, poświęcenia, pomysłu włożyli w to ogromne ilości. Ale jest mały haczyk a zarazem olbrzymi dźwigowy hak. Jest nim scenariusz który oparty na kilku schematach mielonych w filmach amerykańskich od ponad 50 lat nie wnosi nic nowego i daje się ogólnie przewidzieć. Oleśnie naiwny. O i jeszcze jedno seks człowieka z kosmitą nawet poprzez tego avatara strasznie śmierdzi mi zoofilią. To tyle co mogę się przyczepić i po marudzić na temat tego filmu.

piątek, 25 grudnia 2009


Jeszcze kilka dni i zostaną otwarte świątynie kapitalizmu i zepsucia, życia na wynos, na poziomie. Jednolita roczna dieta daje się we znaki w tematach świątecznej kuchni, każdy po kolei staje się metanową bombom.Ale za to jutro będzie wspaniale ciepło i zaszyje się gdzieś daleko od wszystkiego wraz ze swoimi obsesjami.

sobota, 19 grudnia 2009


Czasami ludzka głupota doprowadza mnie do szalu, przeglądając internet czasami napotykam takie miny. Można je rozpoznać po dreszczach na plecach i nieświadomie wypowiedzianym przekleństwem. Nie są to rzeczy robione dla zabawy albo aby rozbawić innych, krystalicznie czysta ludzka głupota. Najlepszą glebą na rozwijanie się tego świństwa są portale społecznościowe, kiedy widzę jak stare 50 letnie baby miksują swoje zdjęcia ze zdjęciami mikołaja podkładają do tego techno i rozsyłają znajomym, litości...nie wspominając o forumowych ślubach na naszej klasie...
Dzisiaj w muzie offfestiwal 16.30 5zl

piątek, 18 grudnia 2009


Mam straszną potrzebę pozostawienia po sobie śladu aby zadać choć najmniejszą rysę otaczającemu nas światu. Jedyny problem jest tym że puki co nie znalazłem innego pomysłu poza zdetonowaniem się w miejscu publicznym.

czwartek, 17 grudnia 2009


Kamera obscura drugie podejście.
Wernisaż jak ja lubię to słowo.
Piątek 12:00 Galeria Jadwiga.

poniedziałek, 14 grudnia 2009



Niespodziewanie mój film zakwalifikował się do drugiego etapu. Zapraszam na finalną projekcje w niedziele o godzinie 16:00. Bez zgrzewki browara się nie pokazujcie, nie chce sam wiochy w kinie robić.

sobota, 12 grudnia 2009


Wiem nie jest to piękne ani ciekawe ale jest to pierwsze zdjęcie wykonane puszką po herbacie.

środa, 9 grudnia 2009



Brak mi wszystkiego co by posiadało jakąkolwiek niematerialną wartość.

niedziela, 6 grudnia 2009

Sprawcą zmieszania jest zorka 1 oraz orwo.

Rok 1909 czy 2009.

Małe marzenie.


Armaty w ręce dzieci!

Armaty w ręce dzieci!

Dzisiaj w nocy przyszedł do mnie mikołaj.
Gdzieś około godziny 02.00 włączył światło.
Spojrzał mi prosto w ślepia i rzekł.
-masz przekrwione oczy, ćpałeś!

sobota, 5 grudnia 2009


Powoli zaczynam opróżniać skrytki ze swojimi przyjemnościami. Siedze w ciemi opróżniając kolejną bańkę wina. Co mi tam. Bynajmniej wszystko jest proste. Czy poniżając siebie samego patrząc osobie która nam to robić każe prosto w oczy na pewno jest poniżaniem, czy działa to w odwrotnym kierunku? Składnia zdania niczym mistrz Yoda.